AntyApple

Trzeźwo i uczciwie o tym, co nam się nie podoba w produktach Apple. Antyapple@gazeta.pl

Wpis

piątek, 02 stycznia 2009

Apple - co nam się nie podobało w 2008 roku.

"Koniec roku, początek wyroku" - mówi przysłowie ;) Naszym wyrokiem będzie subiektywne antypodsumowanie roku 2008. O tym, co było dobre w świecie Apple napisano już sporo i pewnie jeszcze sporo się napisze. A my, jak zwykle, o tym co się nie podobało.

iTunes Music Store w Polsce


Niestety, polscy użytkownicy nadal nie mają swojego sklepu z muzyką i filmami w iTunes. Niby jedna Unia Europejska, nawet jesteśmy w jakimśtam 'Schengen', ale jak widać tę granicę pokonać najtrudniej. Oczywiście, zapewne sprawa jest skomplikowana, różne podatki, różne prawo, ale nas - użytkowników, którym oferuję się iPody i iPhone - niespecjalnie to interesuje. Chcielibyśmy po prostu móc legalnie kupować muzykę w iTunes Store.


Płatne apdejty do iPoda Touch



Nadal drażni nas sprawa płatnych uaktualnień oprogramowania dotykowego iPoda. Użytkownicy iPhona mają je za darmo, a ci drudzy muszą płacić, w 2008 roku - o ile nas pamięć nie myli - przynajmniej 2 razy. Wiadomo, że iPhonowcy są cenniejsi, bo płacąc abonament zasilają na bieżąco również konto Apple, ale nie da się ukryć, że powoduje to niezdrowy podział na "lepszych" i "gorszych" klientów. Poza tym boimy się, że idea płatnych apdejtów wejdzie Stevowi w nawyk i niebawem za wszystie będziemy dopłacać te nięszczęsne parę dolarów.


Niezdecydowany AppStore

Wciąż słychać zewsząd informacje o tym, że jakiś program jest dostępny w iTunes, a potem, że już go nie ma. Albo, że napisano jakąś aplikację, ale nie została ona dopuszczona do sklepu przez Apple. Czasem są to zwykłe zabawki (doprawdy, ciężko zrozumieć, czemu ten program został odrzucony, a symulator pierdzenia już nie), a czasem całkiem fajne programy. No, ale w końcu AppStore to prywatne podwórko Apple i mogą tam robić, co chcą. Szanujemy to.


Błyszczący monitor

Na odświeżenie linii monitorów spod znaku jabłka wszyscy czekali już od dawna, ale nie każdy spodziewał się, że dostaniemy tylko jeden nowy model. Led Cinema Display, bo o nim mowa, jest świetny, ma przecież oczekiwane głośniki, kamerę i idealnie uzupełnia laptopa w warunkach domowych, ale przy okazji ma błyszczącą matrycę, której tak nie lubią zawodowi graficy. Liczymy jednak, że Apple nie powiedział w tej sprawie ostatniego słowa i w 2009 roku doczekamy się czegoś nowego w segmencie pro. Szczególnie, że monitory Apple nigdy nie należały do tego segmentu.


Ceny aluminiowego Macbooka

Przyznajemy, nowe, aluminiowe Macbooki są o niebo ładniejsze od poprzednich, plastikowych. I technicznie też doskonalsze, choć kręcimy nosem nad usunięciem FireWire. Jednak ich wprowadzeniu na rynek towarzyszył nieznaczny wzrost cen (w USA najtańszy model o 200$). Niestety, po przeliczeniu tego na złotówki i dodatniu wszystkich niezbędnych Podaktów Od Życia w Polsce, ceny najtańszych laptopów Apple w naszym kraju nie są już tak atrakcyjne, jak w przypadku poprzednich modeli. W iSpocie za alubooka zapłacimy min. 5157 zł, a to już mało nie jest. Droższy model to już wydatek ponad 6 tys. zł. Poprzednie, plastikowe Makbooki, mimo swoich wad, były bardziej dostępne i z pewnością przyczyniły się do popularyzacji marki Apple w Polsce. Pomijając już nawet ceny samych MacBooków - problem z ceną dotyczy też innych modeli. Świetnym przykładem jest tutaj opinia Erica z PhotographyBay, który zadaje sobie pytanie - po co mi pięknie wyglądający interfejs użytkownika, po co mi intuicyjna obsługa komputera? Jemu jest to zbęde - on potrzebuje komputera mocnego, na który będzie mógł uruchomić Photoshopa, Lightrooma i Firefoxa. A to wszystko ma także pod Windows. I zamiast kupić iMaka za 2000 dolarów, woli szybszego Della za 1100 dolarów. 

I właśnie ceny nowych Maków w 2009 roku wydają się być największym problemem dla Apple. Najlepiej sprzedającymi się komputerami w tym roku będą zapewne laptopy. Nowe i drogie alubooki już nie zapewnią tak dobrej sprzedaży firmie jak poprzednie plastiki. Rozumiemy potrzebę utrzymywania swoich produktów w sferze high-end'owej, ale czy będzie to okazja do zwiększenia sprzedaży?

Przy okazji naszego anty-podsumowania przypominamy o deklaracji AntyApple. I życzymy Wam wszystkim tego, żeby w 2009 roku nie było powodów do rozczarowań. W żadnej dziedzinie.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
antyapple
Czas publikacji:
piątek, 02 stycznia 2009 12:38

Polecane wpisy

Trackback