AntyApple

Trzeźwo i uczciwie o tym, co nam się nie podoba w produktach Apple. Antyapple@gazeta.pl

Wpis

sobota, 01 stycznia 2011

Apple - co nam się nie podobało w 2010 r.

Miniony rok był ponoć udany dla Apple. Wyniki finansowe korzystne, sprzedaż rośnie, rynek tabletów właściwie zdominowany, iPhone 4 sprzedaje się świetnie mimo "afery antenowej". My też uważamy, że sporo fajnych rzeczy w świecie Apple wydarzyło się w tym roku. Ale nie o tym jest ten blog. Spróbujemy podsumować, co nam się nie podobało.

Styczeń 2010 - Apple prezentuje nam iPada, na którego świat czekał w sensie dosłownym. Liczba spekulacji, czym będzie tablet Apple, niejednego przyprawiła o zawrót głowy. W końcu dostaliśmy to mięso. Co nas rozczarowało? Okazało się, że to taki większy iPhone, z którego nie można dzwonić. Wielu liczyło, że iPad będzie obsługiwany przez OS X, ew. jakąś jego "mobliną" wersję. Ale nie - dostaliśmy zamknięty, optycznie powiększony system wzięty z iPhona. Nieco okrojony - nie ma paru aplikacji, choćby pogodynki czy kalkulatora. Można sobie je dokupić. Hardware też taki skromny raczej - nie ma kamery/aparatu, nie ma portu USB. Flash wciąż niedostępny. Wielu skarży się też na design - że toporny, że brak mu świeżości, applowskiego "smaku".

Kwiecień 2010 - prezentacja systemu 4.0 dla iPhona. Wreszcie multitasking! Ale od razu rozczarowanie - miliony użytkowników iPhona G3 mogą się pocałować w nos - ich telefony są ponoć za wolne dla tej rewolucyjnej funkcji. Podobnie jest z nową platformą dla graczy - Game Center. Aktualizacja systemu zapowiadania jest na lato, ale użytkownicy iPada mają poczekać sobie do jesieni.

Czerwiec 2010 - świat ogląda nowego iPhona 4. Okazuje się, że przecieki o wyglądzie nowego telefonu Appla okazały się prawdą. Dziwna, ponacinana aluminiowa ramka wokół telefonu i rezygnacja z zaokrąglonego tyłu, tak charakterystycznego dla linii iPhone/iPod, roczarowuje wielu przyzwyczajonych do applowskiego wzronictwa. IPhone 4 ma być w wersji czarnej i białej, ale szybko okazuje się, że białego nie ma i nieprędko będzie.

Lipiec 2010 - dowiadujemy się o słynnym "dotyku śmierci", czyli o tym, że iPhone 4 traci gwałtownie zasięg, gdy weźmiemy go do ręki. Apple zostaje zasypane skargami od użytkowników. Jednemu z nich Steve Jobs odpowiada osobiście - "nie trzymaj go tak". Pojawiają się liczne żarty, sugerujące, że iPhona 4 najlepiej nie trzymać w ręku, a jeśli już, to w rękawiczce. Apple tłumaczy, że problem występuje we wszystkich współczesnych smartfonach. Organizuje konferencje w tej sprawie i rozdaje za darmo bumbery - gumowe "zderzaki", które niwelują problem. Pozwala nawet na zwrot telefonów niezadowolonym klientom (potem okazuje się, że zwrócono mniej niż 2% telefonów). Mimo złej famy, która poszła w świat, iPhone 4 sprzedaje się znakomicie.

Lipiec 2010 - mogłoby się wydawać, że to nie problem zrobić białego iPhone 4. Po prostu inny kolor. Niestety - Apple ogłasza światu, że produkcja białego modelu okazała się dla nich zbyt trudna, niż pierwotnie się spodziewano, także raczej w tym roku go nie zobaczymy. I faktycznie - do dziś go nie ma, ma być wiosną 2011. 

Lipiec 2010 - pojawia się nowy monitor Apple Led Cinema Display 27''. Wysoka rozdzielczość (2560 x 1440), wbudowana kamera, głośniki, hub USB. Graficy i projektanci przez chwilę się cieszą, ale radość szybko mija - ten model również nie będzie występował w wersji z matową matrycą.

Wrzesień 2010 - Apple prezentuje nowego iPoda Touch. Ma wszystko co trzeba - wyświetlacz Retina, dwie kamery, nagrywanie HD, jest też cieńszy i ma baterię na 40 godzin muzyki. Szybko jednak okazuje się, że zdjęcia robi w rozdzielczości zaledwie 960x720 piks. To tak, jakby miał matrycę 0,7Mpix. Dla porówniania: iPhone 4 ma 5Mpix, 3GS - 3Mpix, a 3G - 2 Mpix.

Wrzesień 2010 - kolejny nowy iPod, czyli totanie zmieniony Nano. Zmiany są kontrowersyjne - wielkością niewiele odbiega teraz od iPoda Shuffle. Zabrano mu kamerę. Zabrano klik-kółko. Jest za to mikroskopijny ekranik, który mieści 4 ikonki. Ci, co przyzwyczaili się do klikania bez wyj
mowania iPoda z kieszeni, są, delikatnie mówiąc, rozczarowani. System operacyjny wygląda jak okrojony iOS, ale okazuje się, że to coś zupełnie innego. Można za to obracać ekranik dwoma palcami, bajer. Jeśli macie "męskie" dłonie, to spróbujcie na tym ekraniku zmieścić więcej niż jeden palec, powodzenia.

Wrzesień 2010 - do kompletu dostajemy nowego iPoda Shuffle. Nie ma się do czego przyczepić, ale śmieszne jest to, że Apple postanowił jednak przywrócić przyciski sterujące na obudowie. Z minimalizmem, jak widać, też można przesadzić.

Wrzesień 2010 - Steve postanowił wejść w "społeczności" i zafundował nam Ping - serwis społecznościowo-muzyczny oparty na iTunes. Świat zastanawia się, czy to dobry pomysł. Pewnie, że dobry, miliony użytkowników iTunes od ręki zakładają sobie konta w Pingu. A nam wydaje się, że wieje tam nudą. Może lepiej było dogadać się z Facebookiem w sprawie integracji obu serwisów?

Wrzesień 2010 - w ciągu miesiąca ma pojawić się nowa funkcjonalność na urządzeniach z iOSem. AirPrint, czyli bezprzewodowe drukowanie. Ponoć bez instalowania sterowników drukarek. Brzmi świetnie, prawda? Jednak okazuje się, że na razie będzie można drukować tylko na drukarkach HP, i to takich, które wspierają technologię ePrint. To, póki co, ok. 15 modeli ze stajni tego producenta. Sporo do życzenia pozostawiają możliwości ustawień drukowania, które właściwie ograniczają się do wyboru, które kartki z dokumentu chcemy drukować.

Październik 2010 - Apple zaprasza na konferencję "Back to the Mac", gdzie zaprezentowana będzie nowa wersja OS X-a, czyli 10.7 Lion. Tytuł imprezy rodzi nadzieje, że Apple przystopuje trochę z kolejnymi iPodami, iPhonami i innymi zabawkami "dla ludności", a skupi się na swoich korzeniach, czyli komputerach. Ale gdzie tam. Chodzi po prostu o to, że pewne fajowe funkcje znane z iOSa, pojawią się teraz na OS X. Np. przewijany ekran z ikonkami programów. Cieszymy się.

Październik 2010 - pojawia się nowa wersja pakietu iLife. Cóż w niej dostaliśmy? A może lepiej spytać, czego nie dostaliśmy, bo odświeżono tylko trzy z pięciu aplikacji. Widać Apple uznało, że iDVD i iWeb są już w pełni doskonałe. W nowym iPhoto uszczęśliwiono nas brakiem możliwości wysyłania zdjęć mailem inaczej niż za pomocą infantylnych papeterii. Na szczęście Apple opamiętał się, i w niedawnym updacie do wersji 9.1.1. przywrócił fukcję "zwykłego" załączania zdjęć do listu. W iMovie pojawiła się możlwość robienia własnych "trailerów" filmów. Niestety, zalatują tanim efekciarstwem.

Październik 2010 - odświeżeniu ulega najcieńszy laptop Apple, czyli Air. Teraz do wyboru mamy dwie wersje - 13 i 11 cali. Świat się dziwi, bo Steve jeszcze niedawno krytykował tzw. netbooki, a tu nagle model 11'', który jakoś tak nieśmiało je przypomina. Świat zatem kłóci się, czy to notebook, netbook a może jeszcze inny subnotebook. W dodatku w tak moblinym modelu aż prosi się o złącze do karty 3G, ale gdzie tam. Jest tylko jeden port USB. Poprzednia generacja miała podświetlaną klawiaturę, nowa już nie. Użytkownicy szybko donieśli o problemach z ekranem, który miał migotać i przywieszać się przy większych obciążeniach, np. podczas oglądania filmów flash. Problem ponoć rozwiązał update firmware'u.

Listopad 2010 - gdy w połowie miesiąca Apple zapowiedziało, że jutro będzie "kolejny zwyczajny dzień, którego nigdy nie zapomnisz", spodziewano się Bóg wie czego. Że może sklepy iTunes w kolejnych krajach (w Polsce?!?), że iTunes w "chmurze", itd. Co się okazało? Ano tyle, że w applowskim sklepie pojawiły się piosenki The Beatles. Biorąc pod uwagę, że Apple z wytwórnią muzyczną tegoż zespołu (Apple Records) spędził trochę czasu w sądach, i w końcu postawił na swoim, to chyba rzeczywiście ważny ten dzień. Dla Steve'a.

 

W 2011 roku czeka nas wiele atrakcji, choćby nowy iPad, czy wspomniany OS X Lion. Życzymy Wam zatem, żeby było jak najmniej powodów do narzekania.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
antyapple
Czas publikacji:
sobota, 01 stycznia 2011 19:32

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość Lampard napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2011/01/01 19:54:27:

    Trzeba by być ślepym i głuchym by nie zauważyć i pominąć w podsumowaniu wpadki z nowymi iMacami 27" oraz 21,5". Żółte plamy, ściemnianie na krawędziach, paprochy, nierównomierne podświetlenie. Takie partactwo nie jest tolerowane nawet w monitorach za 1/10 ceny iMaca. Błyszczący ekran można przeboleć, najtańszą matrycę TN także. Ale plam, brudu i łat już nie.

  • Gość eM napisał(a) z 82.211.83.* komentarz datowany na 2011/12/29 16:04:37:

    Na szczeście problem z białym <a href="www.appleworld.pl>iPhoneem</a> zniknął raz na zawsze i możemy się cieszyć jego białą wersją:)

  • Gość eM napisał(a) z 82.211.83.* komentarz datowany na 2011/12/29 16:06:10:

    Na szczeście problem z białym <a href="www.appleworld.pl">iPhoneem</a> zniknął raz na zawsze i możemy się cieszyć jego białą wersją:)

  • iphone4s.pl napisał(a) komentarz datowany na 2012/07/15 18:43:11:

    Polecam Apple

Dodaj komentarz