Trzeźwo i uczciwie o tym, co nam się nie podoba w produktach Apple. Antyapple@gazeta.pl
RSS
środa, 27 stycznia 2010
iPad - rozczarowanie czy nie?
No to doczekaliśmy się konkretnej nowości. iPad być może zrewolucjonizuje rynek prasy i książki elektronicznej, albo przynajmniej wprowadzi solidny standard w tej branży. Ale czy nie czujecie lekkiego zawodu? I ten brak "One more thing"... coś jest nie tak.
Teraz na szybko o tym, co nam się nie podobało:
- brak kamery (ależ to byłby aparat fotograficzny!)
- brak multitaksingu (pewnie w końcu będzie)
- brak obsługi flasha (właściwie dla nie których to zaleta)
- brak portu USB (aparacik by się podłączyło bezpośrednio, a tak trzeba przejściówkę kupować - na szczęście już taka jest w ofercie, również czytnik kart SD, ale pewnie będą one kosztować 169 zeta w Polandii)
- zewnętrzna klawiatura determinuje używanie iPada wyłącznie w pionie (a przecież "widzimy" raczej w poziomie)
- za szeroka ta czarna ramka wokół, ogólnie iPad nie grzeszy urodą

A Wam jak się podoba nowa zabawka Apple?

21:11, antyapple
Link Komentarze (4) »
środa, 09 września 2009
Nowości Apple - niedosyt
Parę miesięcy milczenia na naszym blogu chyba dobrze świadczy o firmie Apple, prawda? ;-)
Ale po dzisiejszym keynote pozostał niedosyt. Formuła: wypuścmy iPoda Shuffle w szarym kolorze, a po paru miesiącach dodajmy 5 innych kolorów, jest już trochę nudna. Teraz dali kolory tęczowe, za pół roku dodadzą pastelowe i znowu będzie z tego wydarzenie. Druga sprawa - kamera w iPodzie Nano. Fajnie, ale tak jak iPhone 3G nie kręci filmów, tak iPod Nano nie robi zdjęć. Tylko filmy. A przecież wiadomo, że to tylko softwareowa blokada. I w ogóle dziwnie to wygląda: Nano z kamerą, a Touch - bez. W dodatku umiejscowienie kamery wymaga trzymania iPoda za ekranik podczas nagrywania - czy to będzie wygodne? Ok, mamy z kolei radio w Nano. Szkoda tylko, że nie zrobili tego w iPodzie Classic, w którym aż się prosi o jakąś nowość. Pewnie za pół roku będzie ;-).
Apple przyzwyczaił nas do szczękozwisu po każdym keynote. A teraz jakby chciał nas od tego odzwyczaić? Było po prostu nudnawo. Faktycznie, najmilszym akcentem tego keynote był powrót Steva Jobsa.

PS. Jakby tego było mało, według tego, co piszą na forach poświęconych Apple, nowy iTunes 9 wygląda paskudnie. My jeszcze nie wiemy, bo dopiero się zasysa ;-)

21:56, antyapple
Link Komentarze (4) »
czwartek, 12 marca 2009
Czy Apple musi likwidować przyciski?
Trzy miesiące milczenia, bo nie było na co narzekać. Ale w końcu jest temat - nowy iPod Shuffle. Jak mało która nowość od Apple, wywołał od razu sporo emocji. Raz, że gada. I to może gadać po polsku. Nie wiemy, czy da się to gadanie wyłączyć, ale w tym cała nadzieja. Gdy ma się sporo utworów "Nieznanego Artysty" pt. "Ścieżka 1" to może się szybko gadanie owo znudzić. Dwa: dali słuchawki z pilotem, a to oznacza, że będziemy skazani na słuchawki od Apple. Ponoć ma być przejściówka do zwykłych słuchawek, ale już wyobrażamy sobie jej cenę. Następnym krokiem będzie pewnie wlutowanie oryginalnych słuchawek na stałe. Trzy: konsekwencją słuchawek z pilotem jest brak przycisków sterowania na samym iPodzie. Dziwnie to wygląda, i jakby trochę na siłę zrobione. Czy to jest po prostu część polityki firmy, żeby minimalizować liczbę przycisków na każdym sprzęcie? Najpierw była mysz z jednym przyciskiem, potem touchpad w ogóle bez przycisku, teraz ipod. Poobcinają nam te przyciski i w końcu naprawdę zrobią Macbooka Wheel.

A jeśli chodzi o wzornictwo, to zauważyliśmy, że z iPodów Shuffle można zrobić Wall-e'ego, który w końcu pochodzi z tej samej stajni:
19:42, antyapple
Link Komentarze (7) »
piątek, 02 stycznia 2009
Apple - co nam się nie podobało w 2008 roku.

"Koniec roku, początek wyroku" - mówi przysłowie ;) Naszym wyrokiem będzie subiektywne antypodsumowanie roku 2008. O tym, co było dobre w świecie Apple napisano już sporo i pewnie jeszcze sporo się napisze. A my, jak zwykle, o tym co się nie podobało.

iTunes Music Store w Polsce


Niestety, polscy użytkownicy nadal nie mają swojego sklepu z muzyką i filmami w iTunes. Niby jedna Unia Europejska, nawet jesteśmy w jakimśtam 'Schengen', ale jak widać tę granicę pokonać najtrudniej. Oczywiście, zapewne sprawa jest skomplikowana, różne podatki, różne prawo, ale nas - użytkowników, którym oferuję się iPody i iPhone - niespecjalnie to interesuje. Chcielibyśmy po prostu móc legalnie kupować muzykę w iTunes Store.


Płatne apdejty do iPoda Touch



Nadal drażni nas sprawa płatnych uaktualnień oprogramowania dotykowego iPoda. Użytkownicy iPhona mają je za darmo, a ci drudzy muszą płacić, w 2008 roku - o ile nas pamięć nie myli - przynajmniej 2 razy. Wiadomo, że iPhonowcy są cenniejsi, bo płacąc abonament zasilają na bieżąco również konto Apple, ale nie da się ukryć, że powoduje to niezdrowy podział na "lepszych" i "gorszych" klientów. Poza tym boimy się, że idea płatnych apdejtów wejdzie Stevowi w nawyk i niebawem za wszystie będziemy dopłacać te nięszczęsne parę dolarów.


Niezdecydowany AppStore

Wciąż słychać zewsząd informacje o tym, że jakiś program jest dostępny w iTunes, a potem, że już go nie ma. Albo, że napisano jakąś aplikację, ale nie została ona dopuszczona do sklepu przez Apple. Czasem są to zwykłe zabawki (doprawdy, ciężko zrozumieć, czemu ten program został odrzucony, a symulator pierdzenia już nie), a czasem całkiem fajne programy. No, ale w końcu AppStore to prywatne podwórko Apple i mogą tam robić, co chcą. Szanujemy to.


Błyszczący monitor

Na odświeżenie linii monitorów spod znaku jabłka wszyscy czekali już od dawna, ale nie każdy spodziewał się, że dostaniemy tylko jeden nowy model. Led Cinema Display, bo o nim mowa, jest świetny, ma przecież oczekiwane głośniki, kamerę i idealnie uzupełnia laptopa w warunkach domowych, ale przy okazji ma błyszczącą matrycę, której tak nie lubią zawodowi graficy. Liczymy jednak, że Apple nie powiedział w tej sprawie ostatniego słowa i w 2009 roku doczekamy się czegoś nowego w segmencie pro. Szczególnie, że monitory Apple nigdy nie należały do tego segmentu.


Ceny aluminiowego Macbooka

Przyznajemy, nowe, aluminiowe Macbooki są o niebo ładniejsze od poprzednich, plastikowych. I technicznie też doskonalsze, choć kręcimy nosem nad usunięciem FireWire. Jednak ich wprowadzeniu na rynek towarzyszył nieznaczny wzrost cen (w USA najtańszy model o 200$). Niestety, po przeliczeniu tego na złotówki i dodatniu wszystkich niezbędnych Podaktów Od Życia w Polsce, ceny najtańszych laptopów Apple w naszym kraju nie są już tak atrakcyjne, jak w przypadku poprzednich modeli. W iSpocie za alubooka zapłacimy min. 5157 zł, a to już mało nie jest. Droższy model to już wydatek ponad 6 tys. zł. Poprzednie, plastikowe Makbooki, mimo swoich wad, były bardziej dostępne i z pewnością przyczyniły się do popularyzacji marki Apple w Polsce. Pomijając już nawet ceny samych MacBooków - problem z ceną dotyczy też innych modeli. Świetnym przykładem jest tutaj opinia Erica z PhotographyBay, który zadaje sobie pytanie - po co mi pięknie wyglądający interfejs użytkownika, po co mi intuicyjna obsługa komputera? Jemu jest to zbęde - on potrzebuje komputera mocnego, na który będzie mógł uruchomić Photoshopa, Lightrooma i Firefoxa. A to wszystko ma także pod Windows. I zamiast kupić iMaka za 2000 dolarów, woli szybszego Della za 1100 dolarów. 

I właśnie ceny nowych Maków w 2009 roku wydają się być największym problemem dla Apple. Najlepiej sprzedającymi się komputerami w tym roku będą zapewne laptopy. Nowe i drogie alubooki już nie zapewnią tak dobrej sprzedaży firmie jak poprzednie plastiki. Rozumiemy potrzebę utrzymywania swoich produktów w sferze high-end'owej, ale czy będzie to okazja do zwiększenia sprzedaży?

Przy okazji naszego anty-podsumowania przypominamy o deklaracji AntyApple. I życzymy Wam wszystkim tego, żeby w 2009 roku nie było powodów do rozczarowań. W żadnej dziedzinie.
12:38, antyapple
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 listopada 2008
Dlaczego nie lubimy iPhona?
Po naszym ostatnim artykule dostaliśmy od czytelników sporo różnych opinii o iPhonie. Głównie negatywnych. W komentarzach też nieźle się iPhonowi oberwało. A że nie pierwsze to oskarżenia, jakie czytamy, postanowiliśmy zastanowić się, dlaczego nie kochamy iPhona*. Oto garść obserwacji:

1. Bo hasło "bić mistrza" jest zawsze na modne
iPhone jest mistrzem w wielu dziedzinach. Potrafił się sprzedać w liczbie miliona egzemplarzy przez jeden tylko weekend. Spowodował, że firma Apple, mająca w ofercie tylko jeden model smartphona, zajmuje drugie miejsce wśród producentów tychże na świecie. Pod względem sprzedaży komórek Apple zajmuje już szóste miejce, a jego udział w rynku wciąż rośnie. Pierwsza i druga generacja iPhona sprzedała się w liczbie przekraczającej 10 milionów egzemplarzy. Od lipca do września 2008 r. ze sklepu iTunes pobrano ok. 100 milionów aplikacji na iPhona. I tak dalej, i tak dalej...



Natura ludzka jest taka, że jak komuś dobrze idzie, to dobrze jest go pokrytykować. Gdy mistrz kraju w piłkę nożną gra z beniaminkiem z dołu tabeli, lubimy kibicować tym drugim. Będzie sensacja, będzie kompromitacja, będzie o czym mówić. Może dlatego iPhonowi tak bardzo dostaje się na wszelkich możliwych forach i grupach dyskusyjnych? Wystarczy poczytać komentarze na Gazecie.pl, Onecie czy choćby u nas, na AntyApple. Hasło "bić mistrza" zawsze będzie na czasie.

2. Bo nas nie stać
Bywa, że gdy nie mamy pieniędzy na dany produkt, zamiast przyznać się do tego (toż to nie grzech przecie), wymyślamy różnego rodzaju powody, dla których i tak byśmy go nie kupili. A bo można mieć w tej cenie pięć innych produktów, a to, że żal jak ukradną, albo się popsuje, a to, że nie jest wart tych pieniędzy, nie podoba się nam, nie lubimy tej firmy itd.


A iPhone tani nie jest. Za najtańszą wersję bez simlocka musimy zapłacić 1800 zeta. Ale to nie wszystko, bo aby w pełni korzystać z możliwości i atrakcji telefonu, potrzebny będzie dostęp do internetu. Niestety, w iPhonie nie do końca możemy kontrolować, kiedy on łączy się z siecią, więc można naciąć się na tzw. koszty ukryte. Z kolei w abonamentach Ery i Orange, owszem, można mieć iPhona już od złotówki, ale za miesięczną opłatę, odpowiednio, 195 zł i 200 zł.

3. Bo to kiepski telefon
To chyba najczęściej przytaczany argument. Wyliczmy w skrócie, dlaczego iPhone jest kiepski: nie nagrywa filmów, nie obsługuje Flasha, nie toleruje MMS-ów (tak, wiemy, można zrobić parę sztuczek i wtedy obsługuje), nie raportuje doręczeń SMS-ów, nie ma opcji Copy/Paste, ma bezużyteczny bluetooth, w ogóle nie ma IR, nie da się samemu zmienić baterii, nie można wykorzystać go jako modemu (tak, wiemy, ponoć niedługo będzie można), ma problemy z obsługą wizytówek, niby ma GPS, ale nie można wgrywać plików z mapami, nie obsługuje wideorozmów, programy nie mogą działać w tle, a poza tym pęka i bateria kiepsko trzyma. Można by pewnie jeszcze długo wymieniać, jeśli komuś to nie wystarczy.


Właściwie to ciężko tu coś powiedzieć w obronie iPhona, poza tym, że dziwnie to wygląda przy tym, co napisaliśmy w punkcie pierwszym. Oczywiście, można powiedzieć, że miliony ludzi się mylą, i zaślepieni marketingiem nie dostrzegamy tychże wad. Ale czy naprawdę tak jest?

4. Bo to telefon dla gejów (sic!)
Ten argument pojawia się często w komentarzach czytelników pod tekstami o iPhonie i o produktach Apple w ogóle. Doprawdy, ciężko stwierdzić, skąd tego typu komentarze się biorą. Być może ich geneza tkwi w przeszłości, kiedy Apple używał jako logotypu tęczowego jabłka, które z kolei niektórym kojarzyło się z tęczową flagą reprezentującą środowiska gejowskie. Owszem, są to te same kolory, ale ułożone w innej kolejności. W dodatku na iPhonach nigdy nie było tęczowych jabłek.


Argument ten jednogłośnie (w naszej skromnej redakcji) klasyfikujemy jako durnowaty; skądinąd nie uznajemy, że określenie "dla gejów" może w jakikolwiek sposób mówić o wartości produktu. Co ma piernik do wiatraka?

5. Bo się go boimy
Jest podobno takie zjawisko, że jak czegoś nie znamy, to się tego boimy. I, co za tym idzie, nie lubimy. Apple, co by tu nie mówić, nie jest jakąś szczególnie znaną i rozpoznawalną marką w Polsce. Do niedawna firma ta była kojarzona co najwyżej z producentem drogich i profesjonalnych maszyn dla grafików. Na widok komputerów z jabłkiem w sklepach klienci robią wielkie oczy, i pytają się, czy na tym w ogóle coś da się uruchomić. Tak samo możemy reagować na iPhona - nowa marka, nieznany system operacyjny itd.


Owszem, ostatnio sytuacja nieco się zmieniła, głównie dzięki popularności iPodów, ale nasze rodzime iSpoty jakichś tłumów nie podejmują (z tego co obserwujemy, a obserwujemy, wierzcie nam, wnikliwie). Pewnie to się kiedyś zmieni, ale na razie wiele osób woli wydać pieniądze na oswojoną już Nokię czy SonyEricssona.

Jakie są jeszcze powody, dla których możemy czuć niecheć do iPhona? Piszcie do nas w tej sprawie. I przypominamy - na tym blogu nie mówimy o zaletach produktów firmy Apple, tylko odwrotnie. Pamiętajcie o naszej deklaracji.
[AW] i [SO]

* My, redaktorzy Antyapple, kochamy nasze iPhony.
poniedziałek, 27 października 2008
iPhone znowu mnie zaskoczył
Wysłał mi kolega wizytówkę sms-em (.vcf). Z jakiejśtam nokii. Nie doszła. Wysłał drugi raz - na iPhonie zero reakcji. No to ja do internetu, i od razu widzę, że iPhone nie odbiera wizytówek .vcf. W dodatku w ogóle nie dochodzi taki sms - nie wiadomo, co się dzieje, gdzie ten sms zaginął, cisza jak w lesie. A oczywiście koledze naliczyli opłatę za wysyłkę, a jakże.
No dobra, sam jestem sobie winien, nie sprawdziłem tego w specyfikacji iPhona, zanim go nabyłem.
Żeby było ciekawiej, na oficjalnej stronie Apple stoi taka informacja:

W dodatku firma Apple była ponoć w konsorcjum ustalającym standard .vcf. A tu się okazuje, że nawet jak prześlemy wizytówkę mailem na iPhona, nadal pozostaje ona bezużyteczna.
Jest oczywiście pewne wyjście z sytuacji. Za niecałego dolara można nabyć program Send Contact, który pozwoli na wysyłanie i odbieranie plików .vcf mailem. Problem smsów z wizytówką niestety pozostaje.
[AW]
19:42, antyapple
Link Komentarze (34) »
czwartek, 02 października 2008
iDisk jest baaardzo wolny
Powiem tak: MobileMe to bardzo dobra usługa. Serio. Używam to do synchronizacji między komputerem domowy, w pracy, ipodem i iphonem. Wszystko działa znakomicie. Ale jednej rzeczy nie mogę już znieść - dlaczego zawsze mam tak potwornie wolny transfer z mojego iDisk-u? W domu, w pracy, na różnych łączach. Na różnych komputerach. I jak czytam sobie fora dyskusyjne, to widzę, że problem jest bardzo powszechny. Transfer jest albo nieprzyzwoicie wolny, albo w ogóle się zwiesza. Właśnie teraz zblokował mi po raz kolejny ściąganie marnych 30MB. A przecież płacę za tę usługę.
[A.W.]
23:05, antyapple
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 29 września 2008
O żesz... ładowanie iPhona 3G w aucie
Mocno zaniepokojony komentarzem czytelnika Sokar pod tekstem iPhone 3G - kilka krytycznych słów (o tym, że ładowarki samochodowe firm trzecich nie działają z iPhonem), pobiegłem do auta, gdzie mam wysłużoną, lecz sprawną ładowareczkę do mojego iPoda. No i faktycznie - po podłączeniu taki oto obrazek się pojawił:



Pewnie Wy o tym już dawno wiecie, ale ja jakoś nie wiedziałem. I jak to mówią chłopaki z "Włatcuw Móch" - no to jesteśmy w d...
[A.W.]
10:40, antyapple
Link Komentarze (4) »
wtorek, 16 września 2008
iPod classic - czemu nie mogę cholery ściszyć?

iPod classic - czemu nie mogę ściszać cholery?Dzisiaj znowu będzie o moim iPodzie classic. Po dłuższym czasie używania, z przerażeniem stwierdziłem, że nie da się go ściszyć do zera. Tradycyjnie, zamiast poszukać w sieci informacji o problemie, rzuciłem się w wir resetów i przywracań całego iPoda... Śmiejcie się, śmiejcie. :) Jak się domyślacie, nic nie dały. Wydaje mi się jednak, że moje postępowanie było znowu uzasadnione, bo przecież wszystko co gra, daje się ściszać. Ale iPod classic nie.

Efekt ten uzyskuję zarówno podczas kręcenia kółkiem na iPodzie, jak i wtedy gdy kręcę regulacją głośności w stacji dokującej Logitech Pure-Fi Express. Najgorsze jest to, że do tej pory byłem przekonany, że jednak daje się go ściszać do końca - nie zauważyłem wcześniej takiego problemu... Sprawa wyszła wtedy, gdy wieczorem chciałem dzieciakom kiedy już było cicho, przyciszyć kołysanki jeszcze bardziej,  bo gdy tak cicho leżały, iPod + Pure-Fi grały troszkę za głośno. No i okazało się, że nie da rady, ten model tak ma... A ludzie na forach, nie tylko ja, skarżą się na to, że wieczorami zasypiać nie mogą, bo im za głośno iPod classic gra. Tak wynika z wpisów na forach na supporcie Apple - np. tutaj, tutaj, tutaj czy tutaj.

I teraz prośba do naszych kochanych czytelników - czy we wszystkich iPodach występuje to zjawisko? Jaki mózg wymyślił, że akurat w iPodzie classicu ma się nie ściszać do końca? I tak na prawdę, dlaczego? My, redakcyjnie przetestowaliśmy:

  • iPod video 5g
  • iPoda shuffle 1g i 2g
  • iPoda touch 1g
  • iPhona 3G

Na nich wszystkich działa ściszanie "do zera" normalnie.

[SO]

23:47, antyapple
Link Komentarze (10) »
wtorek, 09 września 2008
Głuchy telefon

Właściwie to powinienem napisać "głuchy ja", bo czasem nie słyszę dźwięków (alertów) iPhona. Po prostu nagle przestają działać, ale tylko niektóre. Najczęściej to "mlaśnięcie" przy odblokowywaniu i blokowaniu telefonu. Raz mi przestał działać dźwięk sms-a, kilka razy klikanie klawiatury. 

 

Mój iPhone nie jest jedyny w tej przypadłości, trochę piszą o tym na różnych forach. Problem wygląda mi na softwareowy, bo zawsze pomaga wyłączenie i włączenie telefonu. Mam nadzieję, że poprawią to z nową wersją oprogramowania.  

[AW]

Ps. Słówko w obronie redaktora Stacha i jego poprzedniego postu: otóż po prostu jest on osobą zapracowaną, i każdy przestój w pracy mocno go drażni, co zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że na codzień pracuje on na systemie Windows,  z którym też ma problemy i pewnie napisałby o tym niejedno, ale nie na tym blogu przecież.

11:21, antyapple
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4
  • Start
  • Kontakt
  • Informacje
  • Kanał RSS

Design by SenTineL